złote popołudnie złote popołudnie złote popołudnie

Wędrowny kram z samowarem

 
„A zapowiadam niniejszym oto co czeka nas dnia 23, miesiąca września, roku Pańskiego 2017 we Dworze Zgłobice.
 
W te progi zacne prosim, a ku uciesze gości kram wędrowny z SAMOWAREM obaczyć Państwo będziecie mogli. A że nie koniec na tem przekonacie się wnet, jak w tego wynalazku czeluściach żywy ogień zapłonie! A war się zabieli, a susz ruski najprzedniejszego gatunku czarność puści! A szum wesoły zewsząd dochodzić będzie! To wtedy wam Państwo drogie powiem, że świat się już może skończyć - taki to jest piękny widok. Że się aż serce w piersi unosi. A zaraz potem to znak niechybny, że już można rozlewać i podawać i się do rozkoszy napawać smakiem tego trunku...
Samowar ów z syberyjskich rubieży pochodzi. A prababka moja, Hortensja, podarowała mi go była, jako prawnuczce pierworodnej na pełnoletniości święto. A zaraz po tem trafiłam na służbę do Pana Barona, alem prędko oddaloną została z powodu zbytniej poufałości jaką z Panem Baronem rzekomo mieliśmy. Co są to pomówienia ze strony tej raszpli zazdrosnej, ochmistrzyni naszej, co na Pani Baronowej miejsce się szykuje, bo zaś Pani Baronowa na suchoty umiera. Tak i mnie relegowano z pałacu a samowar wniesiony do służby onej, zabrać mi pozwolono. I oto tak teraz wędruję polami, lasami a gdzie trafię do dworu jakiego za wikt, opierunek i nocleg w szopie, pokazywaniem tego cuda techniki się trudnię i gości do degustacyj zapraszam.
 
Co stanie się dnia onego, jako tylko zegar dworski 5. po południu godzinę wybije...”

Gabriela Krysińska